Biegłam przed siebie. Było ciemno i mroczno. Płuca odmawiały mi już posłuszeństwa. Ale ja ani na chwile nie zwolniłam. Usłyszałam śmiech, coś mnie do niego ciągnęło. Chciałam koniecznie dowiedzieć się kto jest jego właścicielem.
Zagłębiałam się coraz głębiej w las. Ale nie przejmowałam się tym. Już i tak dawno się zgubiłam. Interesowało mnie tylko jedno. TEN ŚMIECH. Za każdym razem gdy myślałam ze już jestem blisko on znowu się oddalał. Bawił się ze mną w kotka i myszkę. To było mega irytujące ,ale sprawiało ze jeszcze bardziej chciałam odpowiedzi na swoje pytania. Z czego ten ktoś się śmieje ?? KTO się śmieje ?? Czemu czuje nieodpartą potrzebę gonienia źródła tego dźwięku ?? Gdzie jest ten tajemniczy las ?? Miałam tyle pytań i zero odpowiedzi.
-Już niedługo poznasz je wszystkie.-usłyszałam nieznany głos.
Obudziłam się cala zalana potem jakbym naprawdę biegła. Kolejny nocny koszmar. Zawsze ten sam. Szczerze mówiąc trochę mi się on nudzi. Ludzie maja tyle różnych koszmarów o zombi, kosmitach, tragicznych wypadkach, psychopatycznych mordercach, nawet o zamknięciu wszystkich sklepów z ubraniami (tak, istnieją osoby które takie maja) ale ja zawsze mam ten sam. Zaczął mi się śnić gdy miałam 9 lat. Dzień po rozpoczęciu roku w nowej szkole. Musiałam ja zmienić bo przez prace mamy znowu się przeprowadziłyśmy. Teraz mam 17 lat. Przez cale cholerne 8 lat śni mi się ten sam koszmar. O ile biegnięcie przez las za tajemniczym śmiechem można tak nazwać. Ale jedno jest nowe. On (bo zakładam ze to on a nie ona) nigdy się nie odezwał. NIGDY. Zawsze słyszałam tylko śmiech. Co to oznacza ?? Ze w końcu poznam wszystkie odpowiedzi na swoje pytania ??
Z rozmyślania wyrwał mnie dzwonek w telefonie. Spojrzałam na zegarek 6:00. Super. Kolejny dzień w moim beznadziejnym i nudnym życiu. Powinnam wstać i zejść na śniadanie bo dzisiaj mam test z chemii na pierwszej lekcji i nie mogę się spóźnić. Zaczęłam się śmiać. Wczoraj miałam się "pouczyć" ale w końcu skończyło się na tym ze oglądałam filmiki na YouTube. Wyłączyłam budzik i przykryłam się kołdrom aż po samom brodę. Po leżę jeszcze tylko chwilkę...

Bardzo ciekawe :3
OdpowiedzUsuńPisz dalej, na pewno będę zaglądać ;)
Oczywiście jest parę błędów, ale sama ich mego solę, więc mi osobiście nie przeszkadza.
Hym... Dałabym szerszą opinię, ale nie mogę jej postawić tylko po prologu. Także czuj się zobowiązana pisać dalej =D
Okey ;*
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń